wtorek, 17 grudnia 2019

Wszechpytania


Wszędobylskie wspomnienia zdrapuję. 
Jak kurz połacie zatopione w swoim mam ciele.

Wszechobecne promienie słońca rażą moje oczy 
jak grzechy przed Bogiem. W niebie.

Nie, nie wiem. Jak długo tu byłam, po co, 
czy stąd ruszę, czy na zawsze wszechbędę.

Zewsząd wszechgromadzą się nade mną chmury. 
Jak wścibskie spojrzenia, co ciągle pytają:

ta miłość to katharsis była, ekstaza, radość i raj,
 czy piekłem była, głupotą i wszechbłędem.


***


10.12.2019
Magdalena Tatar 


***
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz