poniedziałek, 30 grudnia 2019

Szron



Gładko sunę w niewidoczną, chłodną, międzygórską jeziora toń.
Jak On mnie wzywał, tak idę. Skądkolwiek wołał, zmierzam doń.
Nad wszelką wątpliwość, drogi się nasze nie skrzyżują. Teraz ani nigdy.
Nad wszelką wątpliwość, to nie pocałunki czuję na skórze — to szron.

***

10.12.2019
Magdalena Tatar

 ***

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz