piątek, 8 lutego 2019

Ta jedna wojna

Zniewoleni wszyscy, twarzą w dół i na kolanach, wszyscy oni,
przed tą ostatnią wojną, która pokonała ich jedna, sama.

Zniewoleni namiestnicy i rycerze ze wszystkich stron świata,
parli naprzód przez setki wojen, do czasu, który teraz nastał.
Zmienia się rytm kopyt końskich wszystkich wielkich armii.
Powoli cichnie dźwięk mieczy wszystkich tych, którzy nie wymarli.

Zniewolone starym światem wszystkie głowy wojowników,
zapomniały o prawach, mądrości i honorze starodawnym.
Zmęczone dłonie wszystkich obrońców opadają ku ziemi,
w mądry kurz, który wszystko widział, na tle starzejących się cieni.

Rdzewiejące myśli, zbutwiałe zamiary, przegniłe, mądre niegdyś oczy.
Stara miłość do wojny i jej wielka zdrada, zgubny los, który ich zaskoczył.
Spróchniałe mosty, zagajnik ciemny, stary dom i muliste jeziora.
Ta jedna wojna zmieniła wszystko, ta jedna, której nikt nie pokonał.

Zarbiły się silne i muskularne niegdyś plecy,
nie chce rozprostować się dłoń nawykła do miecza.
Na rozdrożu dróg, na omszałym kamieniu, siedzi ktoś.
Nie wie dokąd iść, nie ma z kim walczyć, nie wie, na co czekać. 

12.2018
 
***



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz