poniedziałek, 30 grudnia 2019

Szron



Gładko sunę w niewidoczną, chłodną, międzygórską jeziora toń.
Jak On mnie wzywał, tak idę. Skądkolwiek wołał, zmierzam doń.
Nad wszelką wątpliwość, drogi się nasze nie skrzyżują. Teraz ani nigdy.
Nad wszelką wątpliwość, to nie pocałunki czuję na skórze — to szron.

***

10.12.2019
Magdalena Tatar

 ***

 


 

wtorek, 17 grudnia 2019

Wszechpytania


Wszędobylskie wspomnienia zdrapuję. 
Jak kurz połacie zatopione w swoim mam ciele.

Wszechobecne promienie słońca rażą moje oczy 
jak grzechy przed Bogiem. W niebie.

Nie, nie wiem. Jak długo tu byłam, po co, 
czy stąd ruszę, czy na zawsze wszechbędę.

Zewsząd wszechgromadzą się nade mną chmury. 
Jak wścibskie spojrzenia, co ciągle pytają:

ta miłość to katharsis była, ekstaza, radość i raj,
 czy piekłem była, głupotą i wszechbłędem.


***


10.12.2019
Magdalena Tatar 


***