Zastygło,
zamarzło mi to serce na kość.
I
tylko złość nim od czasu do czasu porusza.
Wzruszyła
ramionami obojętna Zawierucha,
znudzony
Los chciałby się dziać, ale z miejsca nie rusza.
Czas
stanął lata temu, zgubił się na rozdrożu.
Rozdroże
zapomniało, gdzie drogi prowadzą.
Wątpliwości
pomieszały się i rozbiegły po polu.
Pole
wyobraźni opustoszało, marzenia się kładą.
Drzewo
możliwości nic nie umie i nie słucha.
Połamane
gałęzie topi w Rzece Niepamięci.
Przy
brzegu opadła na klęczki w popiołach
i
pyta o miłość zagubiona Kostucha.
***
Magdalena
Tatar
15.04.2019

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz