Jestem tu sama, ale jak on,
jak tylko on tu przyjdzie.
Stanę w pełnym słońcu,
wspaniała, piękna i zuchwała.
Jeszcze przez chwilę popatrzę
przez okno, na zielony chodnik.
Czy on nie przechodzi pod nim.
Sam. Dla mnie. Bez przeszłości u nogi
Jeszcze kilka dni przeczekam,
pożyję i prześpię pod ściółką. Jeszcze,
umalują miodem usta. I kupię sukienkę,
lekko niespełniona tylko.
Kobiecość siła niepojęta,
co rozpali niejedno serce.
Kobiecość, co spali wszystkie mosty.
Kobiecość, co słabe serduszko odsłoniła.
Kobiecość, co czesze siwe włosy.
08.03.2019

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz