poniedziałek, 6 maja 2019

Początek wielkiej zmiany

Nie zaprowadzę cię już do banku, do sklepu i do mądrości,
ty weź mnie za rękę, schodami gwiaździstymi poprowadź.
Nie wezmę na siebie wszystkich twoich złych wspomnień.
Pokaż mi niebo nad górami, wytłumacz świat i pokochaj.


***
30.04.2019



  

środa, 1 maja 2019

Wiosenni wędrowcy


Wiosno, wiosno. Wybuchłaś mi w myślach pokrzywowym płomieniem.
A ja chcę, aby płomień ów wizją płochą nie był, a realnym istnieniem.


Zapachem, zapachem mnie wiosno kuś i ciepłem niepamięci, a złożę ci u stóp
kwiecisty obraz kaskadowych snów: miłości, nienawiści i wiecznej podzięki.


Rzeko, rzeko zabierasz mi złe myśli i odpływają dzięki tobie. Uspokajasz.
Przywiedź do mnie nowe. Nową myśl daj w najśmielszej, miłosnej odsłonie.


Góro, góro największa. Zdobywałam cię dotąd tyle razy i zdobywać będę.
Daj mi okruch swojej mocy, wieczności, niech po mądrość miłosną sięgnę.


Światło, światło - ku sobie wiedź nas z przeciwległych brzegów wody. Ku sobie.
A gdy się odnajdziemy, zamilknij i otocz kochanków bezpiecznym, ciasnym mrokiem.


Błękitem krągłym szafirków, pierwszych pąków śnieżną iluminacją bądź i eksplozją.
Wiosno, wiosno umil mi to oczekiwanie. Tyś mi matką, las ojcem, rosa — ambrozją.


Łoże mi wiosno, wiosno ułóż z mokrej trawy, szorstko-złotych trzcin, mchów,
paproci i rosy, co są siołem pamięci uczuć i poświęcenia. Obietnicą wiecznego snu.


 
Rozchyl promieniami gałęzie, rozepnij mi wiosno sute suknie przemoczone.
Wiosno, wiosno tu nad rzeką czekam na kochanka, a wargi mam tulipanowe.


Wiosno, wiosno, ty otocz leże nasze dzikie ochroną, opieką, światłem, od złego osłoń.
Odwróć oczy i ukryj w sobie nas, wiosennych kochanków, z naszą wiosenną miłością.


***


Magdalena Tatar
1.05.2019